“Nie ma nic potężniejszego od idei, której czas nadszedł.”
Victor Hugo

czwartek, 28 marca 2013

Metafizyka mięsa

„Jakie to dziwne, że zjadając inne ciało, doświadczać potrafimy przyjemności smaku, a nie budzi się w nas poczucie wdzięczności i nie myślimy o tym, że oto uczestniczymy w zdarzeniu ostatecznym. Przyjmując inne stworzenie jako pokarm, dokonujemy transformacji śmierci w życie. Na razie jest to śmierć innej istoty, a nasze życie, ale z czasem wszystko zostanie wyrównane. Za każdym razem, gdy połykamy inne ciało, stajemy się miejscem przejścia przez śmierć na drugą stronę życia. Przemiana ta ustanawia świętość aktu jedzenia, szczególnie wyrazistą, gdy przyjmowanym pokarmem jest mięso […]. Obojętność, jaką objawiamy wobec tego aktu i wobec ceny, za jaką zachowane jest nasze i każde istnienie – dopóki trwa – jest karygodna, i tę karę sami stale płacimy, gdy wegetujemy niezdolni do przeżycia wartości zdarzeń podstawowych […]. Żywe procesy zamieniamy w mechaniczne przebiegi, których sensu nie tylko nie próbujemy zrozumieć, ale nawet nie domyślamy się, że jest w nich coś, co może domagać się uwagi […]. Gdy nadchodzi śmierć, powinniśmy z wdzięcznością pomyśleć o tych wszystkich stworzeniach, które w ciągu życia zjadaliśmy, bo były ofiarą służącą naszemu istnieniu. I powinniśmy modlić się do tych stworzeń. A następnym powiedzieć: jedzcie! To jest moje ciało i moja krew”.

Jolanta Brach-Czaina (1992) Metafizyka mięsa ze zbioru Szczeliny istnienia  

niedziela, 24 marca 2013

Jajo

Jajo symbolizuje genezę, powstawanie nowego życia, doskonały mikrokosmos. Owalna masa ze złotym środkiem wirującym wśród srebrno-szarej półprzeźroczystej masy. Ontologicznie jajo stanowi wyraźnie wyodrębniony byt o szczególnej formie. Jego owal jest stabilny, stały, ma wyraziście zakreślone granice. Wnętrze jest jednak płynne i delikatne. Fluidalne. Jajo stanowi obiekt zamknięty w sobie i samowystarczalny, którego tajemnicze przemiany toczą się we wnętrzu. Wypełnione jest enegią. Dynamiczne, gotowe do ekspansji i kreacji. W odpowiednich warunkach podlega transformacji i wytwarza nowy byt.
"Jajo jest uniwersalnym symbolem tajemnicy pierwotnego aktu stworzenia [...]. Niewiele zwykłych naturalnych obiektów ma takie, tłumaczące się samo przez się, a zarazem głębokie znaczenie." (Tresidder 2005: 70)
Stanowi obietnicę odrodzenia i nadzieję na nowe życie. Samo w sobie jest tym nowym życiem w procesie samotworzenia. W ludzkim porządku symbolicznym jajo funkcjonuje jako symbol odrodzenia, nadziei i pomyślności.
"W folklorze całego świata jajo jest symbolem pomyślności i sugeruje powodzenie, bogactwo oraz zdrowie. Złotych lub srebrnych jaj magicznych strzegą smoki. Z jaj rodzą się bogowie i herosi" (Tresidder 2005: 70)
Rozumiem ten porządek symboliczny jako część naszej ludzkiej kultury, jej mitów, legend i inspiracji, głęboko zakorzenionych narracji, kosmologicznych zachwyceń. Ale prawdziwe, materialne jaja nie stanowią bytów symbolicznych, ani tym bardziej nie występują osobno - poza gniazdem, poza celami, do których stwarza je natura. Nie są też własnością człowieka. Prawda jest taka, że bezprawnie je on zawłaszcza i podkrada innym gatunkom - ptakom, gadom, rybom.


W tym świetle trudno uznać pisanki i malowane jajka wielkanocne za przejaw humanizmu czy wzniosłości człowieka. Praktyki masowej produkcji i wykradania jaj innym żywym stworzeniom po to, aby zrobić z nich ozdobę i zabawkę wielkanocną wydają mi się perfidnym i barbarzyńskim zwyczajem, równie obrzydliwym jak farbowanie żywych kurczaków i sprzedawanie ich jako ozdób wielkanocnych. Czy po to aby świętować musi zostać zabite i skrzywdzone tyle istnień?
Nie uważam aby było coś pięknego ani tym bardziej godnego pochwały w tradycji podbierania innym gatunkom ich jaj, malowania ich, wystawiania na widok publiczny, odprawiania nad nimi modlitw i "święcenia" ich - po tym jak zostały bezpowrotnie uśmiercone - cieszenia się z nich jak z przedmiotu, zabawki lub dekoracji wielkanocnego stołu, a następnie zjadania lub wyrzucania. Gdzie tu uświęcenie nowego życia, gdy zostaje ono bezpowrotnie utracone? W tej wielkanocnej tradycji jajko jako symbol życia jest tak naprawdę symbolem odebranego życia.

Gniazdo kosa z jajkami
Źródło: Amselnest lokilech (Wikipedia)

Dlatego jaja uznaję tylko w gnieździe, tam, gdzie jest ich miejsce, gdzie ptak, który je zniósł, wysiaduje je, ogrzewa swoim ciałem, oczekując swojego potomstwa. Do tego "służy" jajko. Takie jest jego przeznaczenie (τέλος).

Pokrywa z alabastru przedstawiająca nieopierzone pisklę
w gnieździe z czterema jajkami
Teby, Egipt.
 
W tym roku na Wielkanoc nie będę jadła jajek. Nie przejdzie mi także przez gardło życzenie innym "smacznego jajka". Ale życzę wszystkim zgłębiania tajemnicy jaja jako symbolu nowego życia, a poprzez to odkrywania tajemnicy życia w ogóle.


Bibliografia

Jack Tresidder (2005), Słownik symboli. Ilustrowany przewodnik po tradycyjnych wyrażeniach obrazowych, znakach ikonicznych i emblematach. Warszawa: Wydawnictwo RM, s. 70.

Ami Ronnenberg, Kathleen Martin (eds.) (2010) The Book of Symbols. Reflections on archetypal images, China: TASCHEN, p. 14-15.

Zdjęcie: gniazdo kosa by Lokilech (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/) or CC-BY-SA-2.5-2.0-1.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5-2.0-1.0)], via Wikimedia Commons
 je on

środa, 20 marca 2013

prawa zwierząt

Wykład Gary'ego Yurofsky'ego na temat zapomnianych ofiar świata - zwierzętach.





http://notest.pl/lista

poniedziałek, 4 marca 2013

Kontinuum

"W głębi kontinuum" (The Continuum Concept) to książka autorstwa amerykańskiej pisarki Jean Liedloff (1926-2011) wydana po raz pierwszy w 1975 roku. Książka opisuje koncepcję wygenerowaną przez autorkę na bazie jej własnych doświadczeń wyniesionych z wypraw do wenezuelskiej dżungli, podczas których żyła wśród Indian Yequana, obserwując ich sposób opiekowania się dziećmi oraz ogólne podejście do życia i działania.

Jean Liedloff w swojej łodzi z kotem, czerwiec 2000
Zdjęcie: Gabi Reichert

Koncepcja kontinuum opisuje ideę, według której aby osiągnąć optymalny fizyczny, mentalny i emocjonalny rozwój istoty ludzkie - w okresie dzieciństwa - muszą przeżyć pewne szczególne rodzaje doświadczeń, do których nasz gatunek adaptował się w długim procesie ewolucji. Dla niemowląt doświadczenia te obejmują:
  • ciągły fizyczny kontakt z matką (lub innym troskliwym opiekunem) od chwili urodzenia;
  • spanie w łóżku rodziców dopóki samo nie opuści go z własnej woli;
  • karmienie piersią "na żądanie" oraz pielęgnacja w odpowiedzi na sygnały ciała;
  • bycie ciągle noszonym na rękach lub pozostawanie w bezpośrednim kontakcie fizycznym z kimś (zazwyczaj z matką), kogo ma się szansę obserwować w sytuacjach codziennych czynności - przynajmniej do momentu, w którym niemowlę nie zacznie - zgodnie z własnym impulsem raczkować (zwykle do 6-8 miesiąca życia);
  • posiadanie opiekunów reagujących na jego sygnały (krzyk, płacz) bez osądzania, irytacji lub unieważniania czy lekceważenia jego potrzeb, jednakże nie okazujących mu nadmiernej atencji i nie czyniących z niego stałego centrum zainteresowania;
  • odczuwanie (i wypełnianie) oczekiwań swoich opiekunów, że jest z natury społeczne i kooperatywne, że ma silny instynkt samozachowawczy, że jest serdecznie i z radością przyjmowane i traktowane z szacunkiem.
W przeciwieństwie do tych naturalnych potrzeb dziecko we współczesnych społeczeństwach zachodnich w okresie okołoporodowym i niemowlęcym najczęściej doświadcza:
  • traumatycznej separacji od swojej matki w czasie porodu w związku z procedurami i interwencjami medycznymi i umieszczeniem na oddziale położniczym; tej traumatycznej sytuacji towarzyszy często płacz innych noworodków;
  • odizolowania w domu, gdy śpi osobno, zaspyając z płaczem;
  • karmienia o ustalonych porach (scheduled feeding) a nie "na żądanie";
  • lekceważenia lub pacyfikowania potrzeb fizycznych dziecka przez otoczenie;
  • wykluczenia i odseparowania od normalnej aktywności ludiz dorosłych;
  • pozostawiania na wiele godzin w żłobku w łóżeczku lub kojcu, gdzie nie otrzymuje adekwatnej stymulacji - w kontakcie jedynie z zabawkami i innymi nieożywionymi obiektami;
  • ignorowania, zniechęcania, onieśmielania, umniejszania lub nawet karania przez opiekunów za płacz lub za inne sygnały dyskomfortu lub manifestowania potrzeb;
  • albo nadmiernego zainteresowania, zatroskania lub lęku ze strony opiekunów, czyniących z niego centrum zainteresowania;
  • poczucia (i potwierdzenia) oczekiwań rodziców, że brak mu instynktu samozachowawczego i jest niezdolne do samodzielnego przetrwania, że jest z natury antyspołeczne i nie potrafi nauczyć się poprawnych zachowań bez surowej kontroli, straszenia czy innych manipulacyjnych technik rodzicielskich, które podkopują jego naturalny proces uczenia się.  

Małe "pierwotne" społeczności nie potrzebują naprawczych programów społecznych, psychoterapii, socjoterapii ani więziennictwa. Nie muszą radzić sobie z problemami przestępczości i nieprzystosowania społecznego. Żyją szczęśliwie i harmonijnie, ponieważ troszczą się o swoje dzieci. Umożliwiają im prawidłowy i harmonijny rozwój. Właściwie ten rozwój stymulują od samego początku. Nurtuje mnie pytanie gdzie pogubiła się nasza cywilizacja, że utraciliśmy te zdolności, skazując "nasze" dzieci na neurotyczne życie pełne napięć i konfliktów wewnętrznych, na stawanie się dorosłym, który nie jest w stanie myśleć o nikim poza sobą? W którym momencie zeszliśmy na niewłaściwą ścieżkę zaprzepaszczając doświadczanie pełni, samorealizacji i poczucia jedności z pulsującym życiem wokół, którego częścią przecież jesteśmy. Dla jakich wartości i zysków cywilizacja zachodnia poświęciła coś tak cennego? I czy naprawdę było warto?


W 2010 roku ukazało się polskojęzyczne wydanie książki w przekładzie Cezarego Urbańskiego i z przedmową Sylwii Chutnik (Wydawnictwo Mamania).

 
Linki:
http://www.continuum-concept.org/book.html
http://www.mamania.pl/ksiazki/w-glebi-kontinuum,4
http://www.prozdrowie.pl/Artykuly/Ciaza-i-Dziecko/Noworodek-i-niemowle/Magia-przytulania

 

piątek, 1 marca 2013

Przychodzimy...

Przychodzimy i odchodzimy z pustymi rękami.


Przychodzenie z pustymi rękami,
odchodzenie z pustymi rękami,
to jest ludzkie.
Gdy się rodzisz, skąd przychodzisz?
Kiedy umierasz, dokąd odchodzisz?
Życie jest jak przepływający obłok, który się pojawia.
Śmierć jest jak przepływający obłok, który znika.