“Nie ma nic potężniejszego od idei, której czas nadszedł.”
Victor Hugo

wtorek, 2 kwietnia 2013

Futro

Futro to naturalna okrywa ssaków chroniąca je przed wychłodzeniem ciała, gdy jest zimno oraz przed przegrzaniem, gdy jest bardzo gorąco. Naturalna izolacja uzyskiwana jest dzięki wyjątkowym właściwościom pokrywających ciało puchowych i okrywowych włosków na skórze zwierzęcia. Piękno oraz cechy fizyczne futra, takie jak trwałość oraz właściwości izolacyjne i termochronne sprawiły, że stało się one w wielu kulturach obiektem pożądanym oraz przedmiotem zbytu.
Mimo, że futra nie należą do człowieka, ale są cześcią ciała żywej istoty - zwierzęcia, które je nosi - kulutra ludzka wykształciła wielowiekową tradycję pozyskiwania i obrabiania futer. Przemilczanym faktem w tym procederze są miliony zamordowanych zwierząt.
Przemysł futrzarski jest wyrazem próżności i bezduszności człowieka, który jako gatunek potrafi efektywnie chronić swoje ciało przed zimnem w zbudowanych przez siebie siedzibach, szyć ciepłe i termoaktywne ubrania wykorzystując materiały roślinne lub syntetyczne - a jednak chciwość każe mu organizować masową zagładę zwierząt... dla uzyskania ich futra. Postrzeganie futra jako luksusowego towaru, na którym można zarobić staje się przyczyną cierpienia i śmierci tysięcy zwierząt.


To wszytsko dzieje się na naszych oczach. Pod Wrocławiem w gminie Żurawina planowany jest holokaust tysięcy norek. Na 42 hektarach rozmieszczona ma być ferma, na której rocznie będzie umierać 185 tysięcy zwierząt. Po prostu brak słów... Czy można przejść obok takiej informacji obojętnie?


"Każdego roku przemysł futrzarski zabija na świecie około 50 milionów zwierząt, głównie lisów, norek, jenotów, szynszyli. Zwierzęta te spędzają całe życie w ciasnych, drucianych i jałowych klatkach. Nie mają możliwości zaspokajania swoich naturalnych potrzeb, takich jak potrzeba pływania w przypadku norek czy kopania w przypadku lisów. Powoduje to u nich duży stres, co prowadzi do przypadków samookaleczania, kanibalizmu i chorób psychicznych. Rany na łapach i ogonach, odgryzione uszy, zaropiałe oczy, zwierzęta pogrążone w apatii lub szaleńczo miotające się po klatkach to częsty widok na fermach futrzarskich. Ponadto, zwierzęta najczęściej nie są leczone. Problemy te zostały udokumentowane podczas licznych śledztw przeprowadzonych przez aktywistów i aktywistki w krajach takich jak Norwegia, Finlandia, Szwecja i Hiszpania.
Fermy futrzarskie nie tylko powodują cierpienie zwierząt, ale także zatruwają środowisko. Odchody zwierząt na fermach wsiąkają bezpośrednio w glebę i wraz z deszczem przedostają się do rzek, zanieczyszczając środowisko wodne fosforem i azotem i prowadząc do śmierci ryb. Powietrze zatruwane jest przez substancje uwalniające się z odchodów zwierząt, spalanie obdartych z futra zwłok oraz przez proces garbowania.
W tej chwili w Polsce jest około 800 ferm hodujących zwierzęta na futra. Zabija się na nich ok. 4,3 miliona zwierząt rocznie (wg. danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 2010 r.). Produkcja ta plasuje Polskę na czwartym miejscu na świecie. Liczba ferm wzrasta, ponieważ hodowcy przenoszą się do Polski z krajów, w których wprowadzono zakazy lub ograniczenia hodowli. Plany budowy ferm bardzo często wywołują sprzeciw mieszkańców – przykładem są miejscowości takie jak Chłopowo, Dobków, Gniezno, Krąpiel, Myślibórz, Nowogard, Tarnów czy Sobieszczany-Kolonia." (Źródło: http://www.otwarteklatki.pl/antyfutro/)


Czy można cieszyć się pięknem futra lub innego wyrobu skórzanego - wiedząc, że to część czyjegoś zmasakrowanego i uśmierconego ciała? Że stoi za nim czyjeś okrucieństwo i czyjeś cierpienie? Obrzydzeniem napawa nas fakt posługiwania się przez Nazistów przedmiotami wykonanymi z ludzkiej skóry. Jest to dla nas takie wstrząsające. Dlaczego tak samo nie jesteśmy wstrząśnięci na widok setek portfeli, skórzanych kurtek, toreb, butów i futer zawalających nasze sklepy? Czy ludzka skóra jest bardziej cenna i wyjątkowa niż skóra zamordowanego zwierzęcia?
Ostatnio rozmawiałam z kobietą sprzedającą torby z "ekologicznej skóry" - czyli wytworzone sztucznie, imitujące skórę zwierzęcą. Ucieszył mnie fakt, że istnieje tak ogromny wybór torebek, za którymi nie stoi uśmiercone życie. Kobieta argumentowała, że torby z prawdziwej skóry, których kilka także miała w sklepie - to przecież nic złego, bo zwierzęta nie są zabijane dla tej skóry, tylko dla mięsa, a skóra zostaje pozyskana niejako "przy okazji". To jeden z wielu argumentów, którymi mamią się wszyscy "dobrzy ludzie". Czy przez to zakup torebki staje się bardziej "czysty moralnie"? Że zwierzę zostało zabite dla innych celów? Nie trafia do mnie ten argument.

W pełni identytfikuję się z celami kampanii "Antyfutro"!!!
"I'd Rather Go Naked Than Wear Fur"

http://www.otwarteklatki.pl/
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz