Firma Shell zawiesiła na razie swoje wiercenia w Arktyce. Na razie, bo przecież wiemy, że nie przestaną próbować. Co innego mieliby robić? Produkować zieloną energię?
Już w czasie pierwszych odwiertów przydarzyły się incydenty i wypadki niosące zagrożenie dla ekosystemu Arktyki. Żadna firma nie jest w stanie zagwarantować, że one się nie powtórzą i nie przyniosą ekologicznej katastrofy. Czy naprawdę ludzie są aż tak krótkowzroczni?
Cenę za ludzką chciwość i grabieżczą działalność płacą na razie niewinne zwierzęta i upadające ekosystemy. Ale ostatnimi ofiarami naszych własnych działań będziemy my sami. Nie uda nam się przetrwać jeśli zniszczymy naszą kolebkę życia.
Już w czasie pierwszych odwiertów przydarzyły się incydenty i wypadki niosące zagrożenie dla ekosystemu Arktyki. Żadna firma nie jest w stanie zagwarantować, że one się nie powtórzą i nie przyniosą ekologicznej katastrofy. Czy naprawdę ludzie są aż tak krótkowzroczni?
Cenę za ludzką chciwość i grabieżczą działalność płacą na razie niewinne zwierzęta i upadające ekosystemy. Ale ostatnimi ofiarami naszych własnych działań będziemy my sami. Nie uda nam się przetrwać jeśli zniszczymy naszą kolebkę życia.
Co jakiś czas pojawiają się w sieci apele: "Gigantyczna katastrofa jest nieunikniona jeśli pozwolimy Shellowi na wiercenia w Arktyce. Nie możemy do tego dopuścić. Światowi decydenci muszą nas usłyszeć!"
Czy ktoś usłyszy?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz